piątek, 16 maja 2014

Polecenia muzyczne #11

Przed Nami kolejny weekend. Przyznaję, że w tym tygodniu bardzo dużo się działo. Nic tego nie zrekompensuje, jak porcja nowych utworów, które poprawią humor i pobudzą do życia i działania. Jak zwykle, bez zbędnych ceregieli, zapraszam do kolejnych trzech propozycji!



Kelly Rowland i Nelly w utworze "Dillema" to jeden z kawałków mojego pokolenia. Dojrzewaliśmy przy tym utworze. Pamiętam, że ta piosenka wzbudzała we mnie całą paletę uczuć i emocji. Potrafiłam przy niej marzyć, wzruszać się, płakać i cieszyć. Ma delikatny, uspokajający bit, który jest rytmiczny. Do tego dwie gwiazdy zza oceanu, które w okresie dojrzewania odgrywają istotne role w kształceniu naszych upodobań muzycznych. Niejedna z nas miała plakat Nelly'ego czy Kelly na ścianie. Dobrze jest wrócić, choć na chwilę do tamtych czasów. 


Kolejna propozycja to mój ukochany zespół Sistars. Uwielbiam ich wszystkie utwory, są genialni. Odzwierciedlają wszystko, co cenię w muzyce. Jest rytmika, ciekawe teksty, które niosą pewien przekaz. Są niesamowicie instrumentalni, inni niż większość polskich zespołów. Czuć szczery przekaz, że nie tworzyli dla komercji i popularności, tylko spełniali swoje marzenia. Szczerze polecam! Idealni na wieczory przy książce czy złą pogodę.

 

Ostatnia propozycja to zdecydowanie komercyjny utwór. Mimo wszystko bardzo mi się podoba. Najbardziej instrumental. Najprawdopodobniej trąbki na mnie tak wpływają. Niesłychane tempo, rytmiczność. Ma to "coś" co mi się podoba. Zdecydowanie skrywa w sobie receptę na hit, który obiega cały świat. Nazwiska biorące udział w tej produkcji mówią same za siebie: Madonna, Timbaland, Timberlake. Pamiętam, że jako nastolatka nieustannie tego słuchałam. Swoją drogą, teledysk też mi się bardzo podobał.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz