sobota, 26 kwietnia 2014

Moja mała tajemnica.


Kiedy piszę dla Was o muzyce, musicie wiedzieć, że jest to dla mnie coś bardzo ważnego. Otóż moją przygodę z muzyką rozpoczęłam już w szkole podstawowej. Mimo, że po maturze zaprzestałam uczęszczać na lekcje pianina, cały czas doskwiera mi brak grania. Uwielbiam jeździć samochodem z moim tatą i przesłuchiwać nowych płyt jazzowych, czy rockowych na pełen regulator. To zboczenie zdecydowanie mam po nim.


W ciągu swojego życia miałam okazję grać kilka dobrych lat na keyboardzie, pianinie. Oprócz tego ponad rok ćwiczyłam grę na saksofonie altowym. Gdyby nie codzienne zabieganie i brak wolnych chwil, częściej wracałabym do grania. Zaszczepiony pierwiastek do muzyki w rodzinie to u mnie norma, posiadam jednak nieco inny problem. Aż wstyd się przyznać 22-letniej kobiecie, ale największą przyjemność sprawiało mi granie dla siebie, najczęściej w nocy, kiedy nie mogłam spać, na słuchawkach żeby nikt nie słyszał. Mimo mojego wieku, cały czas mam problem z krępowaniem się, kiedy gram przy kimś. Boję się, że ktoś mnie wyśmieje, albo stwierdzi, że wychodzi mi to słabo, mimo że "coś tam" umiem. Przewertowałam w moim życiu sporo nut i nie szło mi to najgorzej, ale nigdy nie potrafiłam tego "sprzedać". 

Źródło: www.mmlodz.pl
Zawsze marzyłam o zespole muzycznym. Zdecydowanie odnajdowałabym się na scenie z „Sistars”. Ich brzmienia to jedne z moich ulubionych, jeżeli mówimy o muzyce na żywo. Żałuję trochę i mam wyrzuty sumienia, że przez własny strach i wstyd nie wzięłam tego w swoje ręce. Może miałabym dzisiaj jakiś ciekawy zespół, z którym podróżowałabym po całej Polsce, koncertując dla naszych fanów. Myślę, że nie ma nic piękniejszego niż zarabianie na tym, co kocha się robić. Patrzę z podziwem i nutką zazdrości na młodych muzyków, którzy nie patrząc na zbędną, niekonstruktywną krytykę dochodzą na szczyt swojej kariery małymi kroczkami, ale z ogromną satysfakcją i pasją.

Jedyny koncert, jaki miałam okazję zagrać przed szerszą publiką, to wystąpienie podczas moich osiemnastych urodzin. Moja kuzynka i jej band postanowili w formie prezentu zagrać dla mnie i gości na początku imprezy kilka dobrych kawałków. Wystąpiłam wówczas z nimi, grając gościnnie dwa utwory. Jeden na keyboardzie, drugi na saksofonie. Do dziś pamiętam ten stres i emocje, jednak uczucie i spełnienie po wystąpieniu było bezcenne! 


NIE BÓJ SIĘ HEJTERÓW

Dlaczego piszę o tym wszystkim? Zdaję sobie sprawę że czytają mnie młodsze osoby, lecz nie kieruje tego tylko do nich. Chciałabym żebyście nie bali się swoich marzeń i nie zwracali uwagi na tzw. hejt osób trzecich. Najbardziej przeszkadzają ci, co sami nic w życiu nie robią i nie mają swoich pasji, gnębiąc wasze. 

Mimo, że mam teraz dużo obowiązków na głowie, niedługo egzamin licencjacki itp, wierzę, że wrócę jeszcze do grania, chociażby dla siebie.  Ciekawostką, o której nie wiedzą nawet moi znajomi jest fakt, że byłam kilka razy na lekcji śpiewu. Podobno nie jest najgorzej. Jako osoba grająca, słuch mam dobry, śpiewam czysto. Szkoda tylko, że brakuje mi tej odwagi. 

SPEŁNIAJ MARZENIA

Do założenia bloga też długo się zabierałam, była to bardzo przemyślana decyzja. Śmiało mogę powiedzieć, że była to jedna z lepszych, jakie udało mi się podjąć w moim życiu. Mimo, że jest to początek mojej przygody, a ja nie jestem perfekcyjna, cały czas dążę do tego i czuję ogromne spełnienie i radość z każdej interakcji z Wami. 

Najkrótszy, zwyczajny komentarz daje mi tyle energii, że do końca dnia nie znika uśmiech z mojej twarzy. Nieważne, czy kochacie rysować, malować, robić zdjęcia, śpiewać, tańczyć, grać w szachy, grać w gry komputerowe, czy liczyć całki - róbcie to, nie patrząc na innych. Najważniejsze jest, by nie marnować czasu na bzdury, które oddalają nas od szczęścia, do którego szukamy drogi przez całe życie.

Już kiedyś pisałam o tym, by nie bać się robić tego, na co mamy ochotę i marzyć. (KLIK) Później, kiedy będziemy już u kresu naszego życia, możemy żałować, że tego nie zrobiliśmy, wtedy będzie już za późno…







3 komentarze:

  1. Czytając to, widzę własny obrazek. Wydaje mi się że jest mnóstwo takich osób jak My. Tak więc keep dreaming i do dzieła, aby później nie żałować ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja kiedyś prawie, że zaprzestałam robić to co nadaje sens mojemu życiu , tylko przez głupie komentarze, że to jest tylko głupia zabawa dla facetów. Gram w piłkarzyki, zaczynam odnosić sukcesy na polskiej scenie piłkarzykowej i teraz wiem, że ludzie czasem nie rozumieją, a czasem po prostu zazdroszczą tego , że innym coś w życiu wychodzi. warto spełniać marzenia i warto robić to co się kocha.

    OdpowiedzUsuń