czwartek, 27 marca 2014

Polecenia muzyczne #4


Ostatnio polecam Wam utwory, które są warte uwagi (w moim odczuciu). Felietonów i innych form jest zdecydowanie mniej, ale to dlatego, że mam dużo zajęć i pracuję nad pewnym projektem, którego pierwsze efekty zobaczycie już w przyszłym tygodniu. Mam nadzieję, że się Wam spodoba. Proszę o cierpliwość ;-)

Tymczasem kolejne polecenia, lecimy: 



Jeden z ulubieńców mojego taty. Myślę, że miłością do muzyki Ray'a zaraziłam się właśnie od niego. Charakterystyczny głos i specyficzny ruch głową odróżnia go od pozostałych wykonawców tego gatunku. Jeden z najlepszych w swojej dziedzinie. Klasyk!


Mimo, że nie jestem szczególną fanką króla popu to do tego utworu mam słabość. Uwielbiam tak rytmiczne bity, które wprowadzają nasze ciało i nasze głowy w synchroniczne ruchy, niezależne od nas. Jeżeli moja głowa zaczyna sama ruszać w takt, oznacza to, że utwór musi być po prostu dobry ;-) do tego ciekawy teledysk...



Na koniec jedno z moich ulubionych show. Podczas VMA zawsze dużo się dzieje, ale to już ewenement. Trzy największe gwiazdy (dla niektórych do dzisiaj), wystąpiły razem i zrobiły to wspaniale. Połączenie wszystkich kawałków i na koniec moja ukochana Missy, wleciała jak to na nią przystało! Po widowni widać, że się podobało ;-) Miny 50 centa i Eminema mówią wszystko.



Postanowiłam, że każda z propozycji będzie mieć dokładnie trzy utwory, które zupełnie nie są spokrewnione. Mam mnóstwo propozycji dlatego "Polecenia muzyczne" będą pojawiały się cyklicznie. 
 Na dzisiaj to wszystko. Zachęcam do słuchania i wyrażania swoich opinii na temat utworów w komentarzach ;-) Jestem ciekawa Waszych opinii. 


4 komentarze:

  1. Jeśli chodzi o Raya to oglądałaś film "Ray"? ;) zarąbisty!

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzisz, ze mną jest tak, że ja mam wszystko spisane w specjalnym zeszycie, ale gdy czytam to co napisałam stwierdzam, że nie nadaje się to na bloga. Jest on niby lifestylowy piszę o wszystkim co mnie męczy, ale czegoś mu brakuje. Nie chcę być jakaś sławna czy coś, chcę po prostu by ludzie chcieli go czytać, bym ja była z niego zadowolona.

    Ja tam nie przepadam za królem popu, w sumie to nawet on dla mnie nie jest królem, nikt nie jest i nie będzie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nazwałam go królem, bo jest to pewien przydomek jaki dostał i każdy wie o kogo chodzi. Sama też nie uważam go za najlepszego muzyka na świecie, tylko jednego z tych lepszych ;-)

      Usuń