poniedziałek, 17 lutego 2014

Pyszna zupa pomidorowo-czosnkowa z muszelkami.

   
   Na dzisiejszym obiedzie, zaserwowałam mojej rodzinie zupę pomidorowo-czosnkową. Przepis nie jest moim własnym. Zaczerpnęlam go z jednej książek kucharskich, jaka znajduje się w naszej kuchni, jednak nie byłabym sobą, gdybym nie dodała kilku modyfikacji.


Oryginalny przepis z "365 potraw" Gertrud Reiger
   Osobiście dodałam dwa ząbki czosnku, z racji na ich wielkość. Uważam, że pod tym względem sami musicie wiedzieć ile chcecie czosnku w zupie, gdyż jego wyczuwalność i intensywność jest spora. Ja postawiłam na smak pomidorowy, czosnek miał być ciekawym, innym niż zwykle dodatkiem, który nie miałbyć przebijający.





Składniki, których użyłam to:

2 puszki pomidorów 
paczkę świeżej włoszczyzny
śmietankę 30%
makaron (muszelki)
lubczyk 
liście laurowe
ziele angielskie
czosnek

   Według oryginalnego przepisu, obrałam czosnek i drobno posiekałam. Pomidory z puszki odsączyłam, sok  z puszki pozostawiłam w szklance. Następnie drobno je posiekałam. Na koniec umyłam i poszatkowałam natkę pietruszki. Całość wrzuciłam na patelnie z odrobiną oliwy. 


   Kiedy całość się podsmażała, przygotowałam w większym garnku bulion, który składał się z warzyw, ziela angielskiego, liścia laurowego i lubczyku. Dodałam jedną kostkę rosołową oraz pokrojoną w kostkę pierść z kurczaka. 
   W tym samym czasie zdążyłam już ugotować makaron, który według opisu na opakowaniu gotował się około 8 minut. 


   Po około 10 minutach, kiedy pomidory z pietruszką i czosnkiem zasmażyły się i zmiękły, przelałam całość do bulionu, a sok pozostawiony z puszek pomidorów wlałam do zupy. Na koniec dodałam odrobinę soli, pieprzu i około 100 ml śmietanki z odrobiną mąki, by zupa zgęstniała. 


Smacznego!

2 komentarze:

  1. Połączenie zupy pomidorowej z czosnkiem? Nie brzmi najgorzej ;)
    Za to makaron muszelki zawsze był moim ulubionym z wczesnego dzieciństwa!

    Pozdrawiam i zapraszam do komentowania recenzji Azjatyckich słodyczy! ;)
    http://missofcheese.blogspot.com/2014/02/1-recenzja-stupid-vitamin-sweets-taiwan.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Początkowo sama podchodziłam do przepisu sceptycznie, ale że lubię eksperymentować i poznawać nowe smaki, zaryzykowałam. W mojej opinii opłaciło się, mam nadzieję, że innym też posmakuje ;-)

      Usuń