piątek, 28 lutego 2014

Czym jest miłość? "Ona" odpowie...



  
Zakochany Theodore, screenshot filmu "Her".


    Kolejną inspiracją do wpisu na moim blogu został film "Her". Tym razem wiele przemyśleń, znaków zapytania i dalszy ciąg rozważań. Recenzja jest dla osób, które obejrzały już to fantastyczne kino i moim własnym spełnieniem, gdyż czuję, że nie mogę tego zostawić bez moich przemyśleń, po prostu. Osoby, które nie miały jeszcze tej przyjemności, serdecznie zapraszam. Polecam całym sercem. Nie czekajcie...
________________________________________________________________________

Opis z Filmweb.pl : 
Niezwykła historia miłosna, samotny pisarz - Theodore (Joaquin Phoenix) kupuje nowy system operacyjny, który jest tak zaprojektowany, aby spełnić wszystkie potrzeby użytkownika. Między nim, a jego systemem operacyjnym rozwija się romans... Ta nieprawdopodobna opowieść pokazuje jak wielki wpływ może mieć na nas nowoczesna technologia.

________________________________________________________________________

poniedziałek, 17 lutego 2014

Potrawka z koperkiem w towarzystwie gotowanego kurczaka i ryżu.




Potrzebujemy: 
dwie piersi z kurczaka
marchewkę
cebulę
liść laurowy
ziele angielskie
sól, pieprz

Pyszna zupa pomidorowo-czosnkowa z muszelkami.

   
   Na dzisiejszym obiedzie, zaserwowałam mojej rodzinie zupę pomidorowo-czosnkową. Przepis nie jest moim własnym. Zaczerpnęlam go z jednej książek kucharskich, jaka znajduje się w naszej kuchni, jednak nie byłabym sobą, gdybym nie dodała kilku modyfikacji.

Moje pierwsze zdjęcia.

      Od pewnego czasu w moim domu pojawiła się moja wymarzona i wyśniona od lat lustrzanka. Fotografia zawsze mnie inspirowała i ciekawiła. Uwielbiam zdjęcia, w których mogę znaleźć drugie dno. Interpretować obraz na własny sposób, wpatrywać się w fotografię i przeżywać dzięki niej wachlarz emocji. Dla wielu są miłym wspomnieniem z przeszłości, pamiątką na całe lata, a dla innych zabawnym, wzruszającym, czasem porywającym do życia ujęciem. 
   Nigdy nie założę strony "Joanna Pocztowa Photography", gdyż nie zmierzam w tym kierunku i zostawię to dla profesjonalistów. Zdaję sobie sprawę z mojej amatorszczyzny, jednak podejmuję się wyzwaniu, które może zaowocuje za jakiś czas. Chciałabym robić zwyczajne, dobre, efektowne zdjęcia, które będą mi przypominały o różnych chwilach, pozwolą na chwilę zatrzymać czas i wrócić niczym w wehikule czasu. 
   Postanowiłam, że mój blog będzie doskonałym miejscem na podzielenie się z Wami moimi zdjęciami, czasem krótkimi filmami. Liczę na konstruktywne komentarze, które pozwolą mi rozwijać się w tej dziedzinie. Nie boję się fali krytyki, bo chęć robienia zdjęć jest silniejsza od moich ograniczeń.
   Dodam tylko, że wszystkie zdjęcia wykonane są lustrzanką Canon 600D. Narazie będę pracować na standardowym obiektywie, który był w zestawie, czyli 18-55.

Wszystkie zdjęcia są moją własnością i są chronione prawem autorskim. Zabrania się kopiowania i wykorzystywania zdjęć w jakikolwiek sposób bez mojej zgody.








niedziela, 16 lutego 2014

"Escape plan", czyli jak przechytrzyć diabła.

   Dawno nie oglądałeś filmu, który zapamiętałbyś na długi czas i mógł polecić znajomym?  Usiądź wygodnie w kanapie, zrób popcorn i włącz „Plan ucieczki”!


   Postanowiłam wczoraj, że mając trochę wolnego czasu, obejrzę jakiś „dobry” film. Dawno nie widziałam czegoś, co wzbudziłoby we mnie wiele emocji. Z racji, że bardzo interesuję się tematyką więzienną, postanowiłam wybrać film „Plan ucieczki”. Zawsze przed włączeniem filmu, oglądam w internecie jego zwiastun, by wiedzieć czego mogę się spodziewać i ewentualnie czytam recenzje, czy komentarze pod filmem. W tym wypadku wszystko zapowiadało się bardzo pozytywnie.




   Nie ukrywam, że najbardziej lubię komedie i filmy psychologiczne, czy dramaty. Stronię od tandetnych filmów akcji, gdzie jeden mężczyzna potrafi wybić pół miasta i wychodzi z tego bez szwanku, a do tego porywa piękną blondynkę z miseczką D i żyją długo i szczęśliwie.  

sobota, 15 lutego 2014

Wyzwanie piwne? Nie, dziękuję.

   

   
   Nominacje do wyzwania piwnego rozeszły się po sieci niczym wirus. Wzięcie w nim udziału jest prędzej czy później nieuniknione. Wszystko jest kwestią czasu. Jeżeli wirus przedostał się do Twojego miasta, Twoich znajomych, wiedz że lada dzień zostaniesz nominowany.
   Reguły są bardzo proste. Po otrzymaniu nominacji od znajomego, musisz wypić 500 ml złotego trunku, starając się zrobić to jak najszybciej i na „jeden raz”, bez przerw. Ceremonię wypicia całego piwa musisz nagrać  i wrzucić na Facebooka, bo właśnie tam rozprzestrzeniła się chora zabawa. Oprócz spożycia trunku, musisz wyzwać trzy kolejne osoby, do wykonania tej samej czynności w ciągu doby. Jeżeli nie zrobią tego, muszą za karę kupić Nominującemu „kratę” piwa, czyli 24 butelki.
   Wielu Internautów podchodzi do tego prostacko, inni wyzwanie podejmują bardziej niekonwencjonalnie. Niektórzy wyszukują inspirujących scenerii, tworzą krótkie scenariusze czy wystąpienia, w których wygłaszają krótką, czasem zabawną mowę, kończąc ją wypiciem piwa. Zdecydowana większość tych polskich filmów nagrywana jest w domach. Być może Polakom brakuje kreatywności, czasu i zapału. Zagraniczni koledzy mają dużo bardziej interesujące filmiki, w których samo wypicie napoju jest wisienką na torcie, dodatkiem. 

Jaka z tego frajda?

   Fakt, że znajomi powiedzą, że "dałam radę", czy że "wykonałam to zadanie"? To nadchodząca fala alkoholizmu, którą już widać po niektórych jednostkach w filmikach. Niektórzy dla urozmaicenia piją nie pół litra piwa, a dwa litry albo popijają wódką czy whisky. Każdy robi to sam, przed kamerą. To trochę jak do lustra. 


   Nie czerpię przyjemności z wypicia piwa w kilka sekund „duszkiem”. Wolę wypić je w towarzystwie znajomych, nie ścigając się na czas.
Zresztą cokolwiek, ktokolwiek by mówił, ostatnią rzeczą byłoby spożycie piwa przed kamerą. Nie widzę takiej potrzeby. Wolę zrobić to w kameralnym gronie, wśród znajomych. Nie dokumentować tego.

piątek, 14 lutego 2014

Szybkie śniadanko


  Nie macie czasu na długotrwałe przygotowywanie śniadania? Zaspaliście, ale chcecie zdążyć coś zjeść? Mam dla Was bardzo szybki, a oprócz tego smaczny przepis na śniadanie. Przygotowanie zajmie Wam dosłownie dwie minuty.
  Proponuję płatki Fitness z jogurtem naturalnym, a do tego kilka pokrojonych na drobne kawałki brzoskwiń z puszki w syropie.
   Dodaję brzoskwinie dlatego, że ciągle spożywanie samych płatków i jogortu jest dla mnie monotonne, co przeradza się w niechęć do posiłku, dlatego urozmaicam go owocami.
   Celowo nie podaję dania z surowymi owocami, gdyż dla wielu osób może być to niedobre rozwiązanie na poranny posiłek.
Smacznego!

czwartek, 13 lutego 2014

Roladki z indyka ze szpinakiem i ziemniaczki w mundurkach z dipem koperkowo-jogurtowym.



   Jedną z moich pasji jest gotowanie. Kiedy przebywam w kuchni, zapomniam o wszelkich rozterkach. Mam wtedy czas, by przemyśleć swoje sprawy. Gotowanie mnie uspokaja, odpręża i cieszy. Lubię kiedy moje potrawy smakują bliskim, bo bardzo często są to eksperymentalne, wymyślone przeze mnie obiady, czasem kolacje, czy desery. 
   W większości przypadków jestem zadowolona z moich przepisów, aczkolwiek zawsze wymagam od siebie jeszcze więcej i więcej. Mając małe zastrzeżenia do niektórych nowości, wiem co poprawić, by następnym razem smakowały jeszcze bardziej. 
   W dzisiejszym poście przedstawię Wam mój nowy przepis.

ROLADKI Z INDYKA W TOWARZYSTWIE ZIEMNIACZKÓW W MUNDURKACH Z DIPEM KOPERKOWO-JOGURTOWYM

Potrzebujemy:

- 4-5 kawałków sznycli z indyka
- jogurt naturalny (gęsty)
- pęczek kopru
- szpinak mrożony (brykiet)
- plastry żółtego sera
- sól, pieprz, cukier

Jak to zrobić?

środa, 5 lutego 2014

"Bill Clinton ma busz i doła!", czyli o sztuce szybkiego zapamiętywania...



   

   Nie wiem jak Wy, ale ja mam słabą pamięć do nazwisk.  Nawet imion nie potrafię zapamiętać. Zawsze, kiedy poznaję nowych ludzi,  szybko zapominam kiedy się przedstawiali i zwracam się do nich bezosobowo, udając że robię to bez powodu. Czasami jednak poddaję się i przyznaję do mojej słabości ponownie pytając: „to jak masz na imię?". Wstyd mi, ale za to znakomicie zapamiętuję twarze. 
   Sesja to zmora niejednego studenta, który potrafi nie przespać kilku nocy w trosce o nadchodzące egzaminy. W dużej mierze przez to, że zostawił wszystko na ostatnią chwilę, ale nie poddając się walczy do końca. Studenci to rasa, która zawsze sobie poradzi. Nawet jak nie umie, pójdzie sobie obejrzeć "teścik", żeby wiedzieć co go czeka na poprawce. Student zbyt godny jest, by dać walkowera. Wszsytko w swoim czasie. Ma zaplanowany każdy ruch. Natomiast „zacznę od jutra” to zdanie, które z pewnością w okresie zaliczeń, padało (i będzie padać) w rekordowych ilościach. Ale nie o tym mowa…