sobota, 12 października 2013

Sprzedaż jednego z najbardziej poczytnych tytułów w Polsce, czyli koniec "Przekroju"...

   Każdy z nas ma swoje rytuały. Jednym z moich ulubionych było kupowanie "Przekroju", po czym zanurzanie się w perfekcyjnie dobranych felietonach, głęboko przemyślanych i dobrze opracowanych "Tematach tygodnia", a także "Grubych sprawach" i pozostałych "Rozmaitościach" przy kubku gorącej kawy. Teksty szyte na miarę, pasowały do mnie, Czytelnika niczym idealnie skrojone ubranie. Uszyte specjalnie dla mnie. Każdy jeden tekst, o kulturze, muzyce, teatrze, był swoistym poglądem, który odbijał spojrzenia redaktorów, felietonistów, którzy przedstawiali je na łamach tygodnika. Każdy jeden z nich, doskonale odgrywal swoją rolę.

Moja osobista (częściowa) kolekcja "Przekroju".

  W dzisiejszych czasach, w dobie Internetu, telewizji i radia, trudno sprostać oczekiwaniom potencjalnych odbiorców. Trzeba wyjątkowo dobrze dobierać słowa, a także wyszukiwać interesujące tematy, które nie wieją nudą. W czasach, w których wszystko bardzo szybko się nudzi i powszednieje. Niebywale trudno wzbudzić zainteresowanie oraz chęć zakupienia kawałka makulatury, który za kilka dni straci datę ważności, gdyż ukażą się kolejne - nowsze propozycje. 

Informacja wydawnicza w ostatnim numerze tytułu.

   W dobie klikania, łatwiej jest znaleźć to, co nas interesuje w Internecie. Dostosować media do naszych zainteresowań, upodobań, byśmy otrzymywali informacje stricte personalne, bez zbędnego spamu, czy reklam. Mimo tych wszystkich utrudnień, mimo licznej konkurencji i nieciekawej sytuacji rynkowej, znakomicie od niespełna siedemdziesięciu lat spisywał się "Przekrój". 

wtorek, 8 października 2013

The Dumplings i Warsaw Fashion Weekend, czyli spontaniczny wyjazd do stolicy

Źródło: The Dumplings



   Kilka dni temu The Dumplings udostępnił konkurs na swoim fanpage, który polegał na zrobieniu zdjęcia kojarzącego się właśnie z ich zespołem.  Fotografię należało opublikować na Instagramie, a następnie ją otagować. Nagrodą dla najbardziej pomysłowych osób, był udział w Warsaw Fashion Weekend, podczas którego mieli zagrać swój debiutancki koncert.       

   Postanowiłam, że wezmę udział w tym konkursie, gdyż nie mam nic do stracenia, a mogę spełnić jedno z marzeń i znaleźć się na pierwszym koncercie zespołu, który pokochałam. Z różnych powodów, nie zdążyłam zrobić porządnego zdjęcia, takiego jak planowałam, więc ratowałam się czym mogłam. Piętnaście minut przed końcem konkursu zrobiłam kolaż, w którym powklejałam zdjęcia przedmiotów, które kojarzą mi się właśnie z Kubą i Justyną. Nie ukrywam, że nie był on zadowalający, jednak nie miałam innego. Tak, jak się spodziewałam, zdjęcia pozostałych fanów, były na bardzo dobrym poziomie i przede wszystkim były bardzo przemyślane. Moje znacznie odbiegało od nich. Mimo wszystko nie mogłam pogodzić się z myślą, że mnie nie będzie na koncercie... 


środa, 2 października 2013

Muzyczne odkrycie roku, czyli The Dumplings



 Jednymi z ostatnich gości w kawalerce Łukasza Jakóbiaka byli Justyna Święs i Kuba Karaś. Do niedawna nazwiska zupełnie nieznane w muzycznym świecie, to niewątpliwe odkrycie roku - The Dumplings. Jak się tam znaleźli? Wszystko dzięki Kubie, który napisał do Łukasza wiadomość, w której poprosił o przesłuchanie utworów oraz opinię. Młodzi artyści długo nie musieli czekać na odpowiedź. Jakóbiak był nimi zachwycony i zaprosił ich do swojej kawalerki. Od tamtej pory w Internecie huczy na temat "Pierożków". 



 Po obejrzeniu debiutanckiego wywiadu nastolatków myślę, że sprawiają wrażenie onieśmielonych i jeszcze niezupełnie dowierzających w to, co im się przytrafiło. Są bardzo pozytywni, uśmiechnięci, ale także skromni i bardzo dojrzali, jak na swój wiek. Każdy z nich ma swoje pasje, zainteresowania i przede wszystkim cel do którego dąży. Są pewnego rodzaju "freakami", w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Justyna uwielbia kozy(?), wierząc że są przyszłością, natomiast Kuba ma wyjątkową słabość do żelek. 



   Muzyka The Dumplings to melodie niewpisujące się w jedną dziedzinę muzyczną. Młodzi artyści nie chcą szufladkować swojej twórczości i ograniczać się do jednego stylu. Jak twierdzą tworzą to, czego sami słuchają, czyli bardzo różnorodnej muzyki. Inspirują ich m.in.: AlunaGeorge, Arctic Monkeys, Kanye West, Yann Tiersen oraz klasycy. 
  Mimo młodego wieku, znakomicie odnajdują się zarówno w języku polskim, jak i angielskim.