piątek, 13 września 2013

"Trójkąty i kwadraty", a początki kariery Dawida Podsiadło...

Nieoszlifowany diament muzyczny.

   Chyba nikt nie miał wątpliwości, co do talentu Dawida Podsiadło. Niepozorny i introwertyczny chłopak, podbił nie tylko listy przebojów, ale przede wszystkim serca wielu słuchaczy, wielu Polaków, którzy zakochali się w jego najnowszej płycie "Comfort and Happiness", a najbardziej w singlu "Trójkąty i kwadraty". 

Źródło: lo.tarnobrzeg.pl

   Osoby śledzące karierę Dawida na bieżąco, znające jego upodobania muzyczne, nie musiały martwić się o postępy wokalisty. Najciekawszą zagadką dla świeżo upieczonych fanów było, w jakim pójdzie kierunku i jaką muzykę będzie tworzył. Wyboru możemy mu pogratulować, gdyż trafił idealnie. Właśnie w takiej wersji uwielbiamy go najbardziej. 
   Nowy singiel jest rytmiczny, zapadający w pamięć. Magiczny, wciągający refren, nadaje temperamentu całemu utworowi i wykonawcy. Nie bez powodu, w ciągu (jednego!) tygodnia album pokrył się złotem. Nieostrożny słuchacz, może szybko zarazić się melodią i nucić ją mimowolnie, do końca dnia.
   Nie każdy pamięta początki młodego artysty, gdyż my, Polacy bardzo często doceniamy kogoś, kiedy jest już o wiele, wiele wyżej, niż zaczynał. Przypomnieć należy, że Dawid przyszedł na casting do programu Mam Talent ze swoim ówczesnym zespołem Curly Heads.

Źródło: soundice.com

   Tego dnia na scenie pojawiło się sześciu chłopaków, którzy zagrali swój autorski utwór "Young Talk". Agnieszka Chylińska i Robert Kozyra wcisnęli czerwony grzybek podczas tego występu. Kiedy nadszedł czas na ocenę, wszyscy jurorzy byli za samym wokalistą, uważając grę zespołu za bardzo przeciętną. Postawili Kręconym Głowom ultimatum. Jeżeli koledzy z zespołu, pozwolą Dawidowi przejść dalej samemu, wówczas jury oceni go na trzy razy TAK, jeżeli nie zgodzą się - cały zespół nie przejdzie dalej, otrzymując trzy razy NIE. Po krótkim namyśle i widocznej bezradności, Dawid odpowiedział: "Jeśli przyszliśmy jako Curly Heads, to wyjdziemy jako Curly Heads" i w ten sposób pożegnał się z dalszym etapem, w tym programie. Podjął jednak bardzo dojrzałą i męską decyzję, utrzymując przyjaźń na piedestale.

czwartek, 12 września 2013

Lizanie młotka, nagość i betonowa kula, czyli "nowa" Miley C.

                                                    
Źródło: eonline.com

   Po kontrowersyjnym występie Miley Cyrus i Robina Thicke na teogorcznej gali VMA, większość Internautów stwierdziła, że piosenkarka sięgnęła dna swojej kariery. Jak nisko można upaść?  Młoda, ładna i zgrabna dziewczyna, która zaczynała niepozornie, jako aktorka w stacji dla nastolatek, pragnie zapisać się na zawsze na kartach muzycznej kultury i historii, by być porównywaną do ikon ponadczasowych, do ikon nieśmiertelnych...

 Nie zawsze droga na skróty, okazuje się najlepszym wyborem

   Przesadna nagość, wyginanie (bardzo) długiego języka na lewo i prawo, a także ruchy, niczym u zawodowej striptizerki - nie są kluczem do sukcesu, (czyżby?) a przynajmniej w pozytywnym aspekcie. Naoczni świadkowie, Internauci z całego Świata, a także wielu krytyków muzycznych, producentów - wszyscy zainteresowani, jeszcze długo będą wspominać ten występ. Niestety (Miley!), nie z racji barwy Twojego głosu, czy też jego wieloskalowości, a z prawie nagiej pupy, którą machałaś we wszystkie strony Świata.
 Całe audytorium nie potrafi zrozumieć dumy, jaką rozpierał ojciec wokalistki. Żaden rodzic, nie chciałby widzieć swojego dziecka w podobnej sytuacji, jednak tatko Miley jest nowoczesny i (bardzo!) tolerancyjny. Za jaką cenę, przymknął oko na wygibasy córki? Najważniejsze jest, żeby było głośno...i "żeby hajs się zgadzał"(?)... Czyżby gwiazdy zza oceanu, ispirowały się polskim show-biznesem? (Przynajmniej tak to wygląda...) Myślałam, że jest na odwrót...

Źródło: fanpop.com 

  To wszystko to jeszcze nic, w porównaniu do najnowszego teledysku Wrecking Ball...Najwidoczniej styl z tegorocznej gali spodobał się artystce (?) i dalej zamierza brnąć tą samą drogą....

wtorek, 3 września 2013

Spotkanie z Łukaszem Jakóbiakiem z 20m2 Łukasza

Wykłady motywacyjne, czyli "Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!"



   Dwa tygodnie temu postanowiłam, że zrobię "coś" dla siebie i kupiłam bilet na jeden z dwudziestu motywacyjnych wykładów Łukasza Jakóbiaka. (www.20wykladow.pl) Czułam, że potrzebuję zastrzyku pozytywnej energii, a wiedziałam, że to właśnie Łukasz ma jej dużo w zanadrzu. Wybrałam Poznań, gdyż była to jedyna możliwa i najbardziej wygodna opcja w moim przypadku.
   Od dawna wiedziałam kim jest Łukasz. Śledząc wielu vlogerów na You Tube (nie tylko), musiałam trafić na jednego z bardziej znanych w tym środowisku. Zainteresowanie kolejnymi odcinkami zaprowadziło mnie do fanpage na Facebooku (www.facebook.com/20m2Lukasza), a to właśnie tam Łukasz przedstawił swój pomysł na dwadzieścia wykładów motywacyjnych i opublikował stronę, na której można było się zarejestrować. Poczułam, że to dokładnie to, czego potrzebuję. Film na You Tube z historią spotkania Lady Gagi, utwierdził mnie jeszcze bardziej w przekonaniu, że muszę być na tym wykładzie. Pragnienie motywacji od kogoś bardzo pozytywnego kumulowało się tak bardzo, że bez zahamowań kupiłam bilet na wykład, dopiero później informując najbliższych. Do spotkania dzielił mnie ponad tydzień...
   Wykład zaplanowany został na pierwszego września na Stadionie Miejskim przy Bułgarskiej.  Czekała mnie półgodzinna podróż pociągiem, następnie kwadrans autobusem, a na koniec spacer z przystanku pod stadion - mimo wszystko czułam, że warto. Początkowo myślałam, że pomyliłam dni, gdyż na stadion zaczęli schodzić się kibice Lecha Poznań - jak się później okazało - o osiemnastej, Kolejorz miał grać z Zawiszą Bydgoszcz. Jednak tego dnia, nie to było dla mnie najważniejsze... 
   Spotkanie rozpoczynało się o piętnastej. Kwadrans przed nim, przed stadionem zjawił się mężczyzna, który zaprowadził nas (uczestników) do Loży Prezydenckiej z widokiem na murawę, w której znajdował się Łukasz. 
   Moje pierwsze wrażenie?  Było dokładnie tak, jak sobie wyobrażałam. Łukasz jest wysokim mężczyzną, który dobrze się prezentuje, a co najfajniejsze nie znika mu uśmiech z twarzy. Po tym co osiągnął, niejednej osobie odbiłaby soda do głowy, on jednak sprawia wrażenie opanowanego i świadomego mężczyzny, który wie, co robi i dokąd zmierza.